#51 "Sekrety francuskiej kuchareczki" Marie-Morgane Le Moël




Życie od kuchni? Kuchnia od kuchni?

CÓRKA: Cześć! Jak Wam mija dzień? Mi dość w porządku. :)


Co do książki to sama nie wiem co powiedzieć. Myślałam, że będzie dużo ciekawsza....
Chyba jednak to co czytałam, nie pochłonęło mnie tak mocno jakbym chciała. Fakt, że przepisy w środku są świetne (sama kilka wykorzystałam i było pysznie!) nie dało niestety takiego efektu jak się spodziewałam po samej treści. 

Młoda dziewczyna, która ma różne wzloty i upadki. Nawet jak jest bardzo ciężko, to zawsze towarzyszy jej... gotowanie. Nie jest idealnym szefem własnej kuchni, ale przynajmniej się stara. Podobno kto nie ma szczęścia w miłości ten ma w gotowaniu, czy jakoś tak...

Albo przez żołądek do serca! :)


Książka dostaje największego plusa za przepisy. Fajny przerywnik w historii, ciekawe wtrącenia (leniwe kucharki zrozumieją :P) i oczywiście cenne rady od mamy. Bo mama zawsze jest najlepszą kucharką i doradcą.

Powiem szczerze, że liczyłam, że treść jakoś mocniej się rozwinie. Trochę się męczyłam przy tej lekturze. Gdybym miała jeszcze raz po nią sięgać powiedziałabym: "OK, ale ja czytam tylko przepisy!".

Czytaliście? Jak Wasze wrażenia? Czyta tylko mi się tak książka nie podobała?








Smacznego dnia! 

6 komentarzy :

  1. Bynajmniej fajnie to wyglada ,3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/08/flowers-denim.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że książka wypadła średnio, mam słabość do tych z wątkiem kulinarnym...
    Co do studiów - życzę powodzenia!

    pozdrawiam
    ifeelonlyapathy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale liczyłam na coś więcej po tej książce :(
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Super wpis! ♥ Zapraszam na mojego bloga --> dayllie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Świat oczami dwóch pokoleń © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka